The Best bookmaker bet365 Bonus

Дървен материал от www.emsien3.com

Aktualności

ustawy

Zmiany przesunięte o rok !!!

 

Ukazał się już projekt zmian w kilku aktach prawnych, m.in. Prawie o ruchu drogowym, ustawie o kierujących pojazdami, dotyczący przesunięcia uruchomienia zmodernizowanej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Ma ona zacząć działać 1 stycznia 2017 r.

"Przesunięcie terminu uruchomienia zmodernizowanego Systemu Informatycznego Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, budowanego w ramach projektu CEPiK 2.0 związane jest z niedostatecznym przygotowaniem użytkowników systemu do wdrożenia. Uzależnione jest ono nie tylko od stanu prac nad zmianami systemu centralnego, ale również od stopnia dostosowania zewnętrznych systemów teleinformatycznych podmiotów zasilających centralną ewidencję pojazdów i centralną ewidencję kierowców. W sposób szczególny dotyczy to systemów eksploatowanych w starostwach, kluczowych dla procesu obsługi obywateli w zakresie rejestracji pojazdów i wydawania uprawnień do kierowania pojazdami. MSWiA w trakcie trwania projektu monitoruje przebieg testów i stan zaawansowania prac po stronie podmiotów, które dostosowują się do zmodernizowanego SI CEPiK i identyfikuje na bieżąco powstałe ryzyka. Złożoność tego procesu jest bardzo duża ze względu na liczbę i zróżnicowanie końcowych odbiorców usług – 380 powiatów, ponad 4 tysiące stacji kontroli pojazdów, ponad 7 tysięcy ośrodków szkolenia kierowców" - czytamy w uzasadnieniu projektu zmian.

Przesunięcie CEPiK-u wiąże się oczywiście także ze zmianą daty wejścia w życie przepisów dotyczących młodych kierowców. Te także mają obowiązywać 1 stycznia 2017 r.

Teraz zmiany w ustawach musi zatwierdzić Sejm i Senat, potrzebny też jest podpis prezydenta.

jaz

Nowy taryfikator mandatów. Zapłacimy 100 mln więcej!

 

Wiele wskazuje na to, że z początkiem przyszłego roku w Polsce obowiązywać zacznie nowy taryfikator mandatów.

 
Szykuje się podwyżka mandatów. Już wiadomo ile zarobi budżet /
Szykuje się podwyżka mandatów. Już wiadomo ile zarobi budżet
/
 
 
Nowy i skuteczny sposób kierowców na płacenie mandatów

Jedna czwarta ukaranych kierowców płaci mandaty na raty. Jak informuje jednak "Rzeczpospolita", tylko garstka z nich robi to zgodnie z prawem i otrzymuje stosowną zgodę. czytaj więcej

 

Do uzgodnień międzyresortowych trafił przygotowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych projekt zmieniający rozporządzenie w sprawie wysokości grzywien nakładanych na kierujących w drodze mandatów.

Jak czytamy w dokumencie, proponowane zmiany mają charakter dostosowujący obowiązujące w Polsce przepisy do dyrektywy unijnej 2014/37/UE. Ta mówi m.in. o konieczności zwiększenia liczby osób korzystających z pasów bezpieczeństwa i kładzie szczególny nacisk na bezpieczeństwo przewożonychpojazdamidzieci.

Projekt zakłada podniesienie wysokości grzywien za niektóre wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu pieszych i rowerzystów. Poziom bezpieczeństwa tej grupy niechronionych uczestników ruchu drogowego na polskich drogach od lat należy do najniższych w Europie. Piesi stanowią obecnie około 35proc. ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w Polsce. Kolejne 10 proc. ofiar to rowerzyści.

Autorzy projektu zauważyli, że - tu cytat - "niewątpliwie skutecznym sposobem minimalizowania zagrożeń dla pieszych i rowerzystów jest modernizacja infrastruktury drogowej". W dalszej części czytamy niestety, że "wymaga to jednak odpowiednich nakładów finansowych oraz czasu, a przy tym nawet najlepsze rozwiązania inżynieryjne nie zapewnią pełnego bezpieczeństwa i zawsze pozostawią margines, w ramach którego będą musiały koegzystować ze sobą na drodze różne grupy uczestników ruchu".

Rozwiązaniem tego problemu ma być "podniesienie dotychczasowych grzywien mandatów karnych nakładanych nakierującychza formalne naruszenia przepisów służących zapewnieniu bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom". Oznacza to, że kierowcy spodziewać się mogą zdecydowanie wyższych kar finansowych za kilka często popełnianych wykroczeń. O ukrytych intencjach ustawodawcy świadczyć może jednak sam dokument. W liczącym aż 29 projekcie kwestie związane ze zmianami taryfikatora zawierają się zaledwie na 8. Pozostałe 21 stron stanowią wyliczenia prognozujące wpływy do budżety z tytułu podniesienia mandatów. Przykładowo - w pierwszym pełnym roku obowiązywania nowego rozporządzenia - wyniosą one ponad 103 mln zł...

Za jakie wykroczenia kierowców spotkać ma zdecydowanie surowsza kara?

Aż 300 zł zapłacimy za prowadzenie samochodu bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Stawka 300 zł dotyczy nie tylko kierowcy, ale i pasażerów! Jeśli policjant przyłapie na wykroczeniu dwóch lub więcej pasażerów, w ramach "taryfy ulgowej", trzeba będzie zapłacić 500 zł.

Na 500 zł wyceniono też wszelkie możliwe wykroczenia związane z fotelikami dziecięcymi. Mandat w takiej kwocie zapłacimy zarówno za brak fotelika, jego nieprawidłowy montaż czy niewyłączenie poduszki powietrznej przy przewożeniu pociechy w foteliku na przednim siedzeniu pasażera.

Mandat w wysokości 200 zł nałożony zostanie na kierowcę wyprzedzającego na przejściu dla pieszych (lub w jego bezpośredniej bliskości) pojazd jednośladowy. Na 500 zł wyceniono wyprzedzanie (pojazdu wielośladowego) na przejeździe dla rowerów.

 
Uwaga kierowcy - będą nowe mandaty!

Prezes Rady Ministrów skierowała właśnie do rządowego Centrum Legislacji projekt rozporządzenia określającego zmiany w sposobie ściągania należności z mandatów. czytaj więcej

 

Za nieustąpienie pierwszeństwa pieszym znajdującym się na przejściu ustawodawca przewiduje widełki w wysokości od 350 do 500 zł. W ten sam sposób potraktowano nieustąpienie pierwszeństwa znajdującemu się na przejeździe dla rowerów lub drodze rowerowej cykliście.

Większych kar spodziewać się też mogąkierowcy"objeżdżający" korki. Za jazdę wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych grozić będzie mandat w wysokości od 250 do 500 zł. Kara od 200 do 500 zł przewidziana została również za "wjeżdżanie między jadące w kolumnie rowery lub wózki rowerowe".

Za naruszenie zakazu zatrzymywania pojazdu (za wyjątkiem roweru) na drodze rowerowej, pasie ruchu dla rowerów, czy w tzw. śluzie rowerowej kierowca samochodu zapłaci mandat w wysokości między 100 a 200 zł. Między 200 a 500 zł mandatu zapłacić też trzeba będzie za zatrzymanie auta na - lub w bezpośredniej bliskości (mniejszej niż 10 m) - przejścia dla pieszych lub przejazdu dla rowerów.

Na razie nie wiadomo, kiedy nowy taryfikator mógłby wejść w życie. Teoretycznie, w zamieszaniu związanym ze zmianą rządu projekt może trafić do kosza. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że mowa o rozporządzeniu prezesa rady ministrów, które wchodzi w życie w 14 dni od jego ogłoszenia. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że - jeśli przedstawiciele poszczególnych ministerstw nie zgłoszą zastrzeżeń - podpis na dokumencie złoży jeszcze urzędująca premier Ewa Kopacz. Wówczas nowy taryfikator mogłyby wejść w życie jeszcze przed końcem roku. 

Paweł Rygas



Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-polskie-drogi/wiadomosci/news-nowy-taryfikator-mandatow-zaplacimy-100-mln-wiecej,nId,1912570#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

 

Policja chce ci zabrać prawo jazdy? Tak się obronisz!

 

Już 10 tys.kierowcówstraciło - czasowo - uprawnienia do prowadzenia pojazdów na mocy obowiązujących od 18 maja przepisów dotyczących przekroczeń prędkości.

 
Policjant chce ci zabrać prawo jazdy? /Piotr Jędzura /Reporter
Policjant chce ci zabrać prawo jazdy?
/Piotr Jędzura /Reporter
 
 
Nowe przepisy o prawie  jazdy to kompletny bubel. Oto dowód!

O tym, że nowe przepisy dotyczące zatrzymywania praw jazdy niekoniecznie zgodne są z ustawą zasadniczą, pisaliśmy już w naszym serwisie wielokrotnie. czytaj więcej

 

Przypominamy, że policjant drogówki ma prawo, na miejscu wykroczenia, zatrzymać prawo jazdy każdemu, kto w terenie zabudowanym przekroczy obowiązującą prędkość o ponad 50 km/h. Okazuje się jednak, że przed zatrzymaniem dokumentu można się skutecznie bronić. Wystarczy, że przekroczenie zarejestrował zamontowany w radiowozie wideorejestrator...

Od samego początku prawnicy nazywają nowe przepisy "bublem prawnym". Ich sprzeczność z Ustawą Zasadniczą wytykała już Polsce między innymi Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Wskazane przez nią nieprawidłowości (m.in. podwójne karanie - mandatem i zatrzymaniem prawa jazdy - za to samo wykroczenie) podziela również Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". Sędziowie w specjalnym oświadczeniu zwrócili uwagę, że zatrzymanie prawa jazdy jest w istocie orzeczeniem zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zakaz taki jest środkiem karnym, który zgodnie z przepisami kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń orzekać może wyłącznie sąd.

Co ważne, do tych opinii przychylił się nawet Rzecznik Praw Obywatelskich, który zaskarżył przepisy do Trybunału Konstytucyjnego. Niestety, nawet jeśli sędziowie TK potwierdzą ich niekonstytucyjność, ustawodawca (najprawdopodobniej) będzie miał aż dwa lata, by je poprawić. W tym czasie uprawnienia czasowo - w imię poprawy drogowego bezpieczeństwa - tracić będą kolejne tysiące kierujących.

Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że brzmienie nowych przepisów to miecz obosieczny. Na ich mocy prawo jazdy tracić powinni również kierowcy nieoznakowanych policyjnych radiowozów, pojazdów straży pożarnej czy karetek!

W myśl obowiązujących przepisów prawo jazdy - za pośrednictwem policjanta drogówki - na mocy decyzji administracyjnej zatrzymuje Starosta. Problem w tym, że przepisy nie mówią o "popełnieniu wykroczenia" polegającego na przekroczeniuprędkości, a "popełnieniu czynu". Różnica - choć z pozoru błaha - z prawnego punktu widzenia jest ogromna. Dlaczego?

Nie jest tajemnicą, że większość wiodeorejestratorów w rzeczywistości rejestruje nie prędkość nagrywanego pojazdu, lecz radiowozu. Zgodnie z obowiązującym prawem, w trakcie takiego "pomiaru" prowadzący radiowóz funkcjonariusz "nie popełnia wykroczenia". W przepisach nie ma jednak ani słowa o "czynie". Oznacza to, że przekraczając prędkość o 50 km/h w obszarze zabudowanym policjant - tak samo jak łamiący przepisy kierowca - powinien z miejsca stracić prawo jazdy! Nie ma w tym miejscu znaczenia, czy dokonuje pomiaru, czy jedzie na obiad do McDonalda...

 
Ważna decyzja ws. przepisów o zatrzymywaniu praw jazdy

Trybunał Konstytucyjny łącznie rozpozna wnioski Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Prokuratora Generalnego o uznanie niekonstytucyjności przepisów ws. zatrzymywania prawa jazdy - gdy kierowca przekroczy prędkość o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym. czytaj więcej

 

Co więcej, dotyczy to również kierowców - poruszających się na sygnałach -karetek, straży pożarnych, kolumn rządowych i innych radiowozów drogówki! Nie mają tu zastosowania żadne przepisy mówiące o tzw. "wyższej konieczności". Jeśli jest "czyn" polegający na przekroczeniu prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym, musi być też decyzja starosty o czasowym cofnięciu uprawnień! Nie ma żadnych wyjątków! Nagrywający drogowego pirata policjant nie popełnia wykroczenia, ale to w świetle nowych przepisów nie ma znaczenia! Popełnia "czyn" przekroczenia prędkości o 50 km/h...

Oczywiście z jednoznaczności przepisów doskonale zdają sobie sprawę funkcjonariusze drogówki. Jeśli sprawa dotyczy przekroczenia prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym jest bardzo prawdopodobne, że popełnione wykroczenie ujdzie wam płazem. Wystarczy jedynie, by - od kolegi funkcjonariusza - zażądać zatrzymania uprawnień kierowcy radiowozu. Nie wierzycie, że to działa? Zobaczcie sami!

Oto film, jaki trafił niedawno do naszej redakcji. Zdaniem policjantów zatrzymany kierowca przekroczył prędkość o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Oprócz utraty prawa jazdy, mandat zamknąć miał się kwotą 650 zł... Kierowca bowiem twierdził, że nie ma przy sobie dokumentu prawajazdy(50 zł), a ponadto policjanci twierdzili, że jechał we mgle na światłach do jazdy dziennej (sam kierowca twierdził, że jego samochód takiego oświetlenia nie posiada, więc siłą rzeczy jechał na światłach mijania).

Abstrahując od tego, czy kierowca rzeczywiście popełnił zarzucane mu wykroczenia, ostatecznie - po burzliwej dyskusji - skończyło się na "do widzenia". Policjanci nie zastosowali nawet pouczenia, ani nie skierowali - mimo zapowiedzi - sprawy do sądu!

 
 
 

Policjanci puścili kierowcę

 

Uwaga. Nie popieramy piractwa drogowego, jazdy po pijanemu i przekraczania prędkości. Ale nie popieramy również przepisów, które nadają się wyłącznie na śmietnik, które są przesadnie restrykcyjne i niezgodne z konstytucją. Tymczasem niemal cały mechanizm kontroli kierowców nie ma nic wspólnego z państwem prawa. Niezgodne z prawem są nie tylko wspomniane wyżej przepisy, ale również masowe policyjne kontrole trzeźwości (policjant musi mieć uzasadnione podejrzenie, że kierowca jest pijany lub kierowca popełnił wykroczenie, tylko wówczas można dokonać pomiaru trzeźwości), czy dokonywanie pomiarów prędkości powszechnie stosowanym miernikiem Iskra, który nie umożliwia identyfikacji mierzonego pojazdu (co jest wymagane przepisami) i jest podatny na zakłócenia.



Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-polskie-drogi/wiadomosci/news-policja-chce-ci-zabrac-prawo-jazdy-tak-sie-obronisz,nId,1913179#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

 

Sejm podzielił zdanie Komisji Infrastruktury
Data publikacji: 26.06.2014


Prace nad nowelizacją ustawy o kierujących pojazdami z uwagi na i tak już opóźnioną implementację norm unijnych miały przebiegać ekspresowo. W ich trakcie pojawiły się jednak poprawki, które powodowały wydłużanie się procesu legislacyjnego. Tak oto ustawą ponownie zająć się musiał Sejm, żeby pochylić się nad poprawkami przyjętymi przez Senat. Sejmowa Komisja Infrastruktury odniosła się do tych poprawek na posiedzeniu 10 czerwca. Rekomendacje komisji zostały dziś przyjęte przez posłów.W swoim sprawozdaniu Komisja Infrastruktury pod przewodnictwem Stanisława Żmijana zarekomendowała do przyjęcia jedynie część z uchwalonych przez Senat poprawek.Członkowie komisji opowiedzieli się za odrzuceniem pakietu poprawek (poprawki: 1, 9, 11, 14 na druku nr 2469), który rozszerzałby zakres nowelizacji o zmianę również w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Wprowadzając te poprawki, Senat chciał uporządkować przepisy, uwzględniając ogłoszony niedawno tekst jednolity ustawy o kierujących pojazdami.

Trzy lata i przesiadka na motocykl?

Posłowie przychylnie odnieśli się natomiast do poprawki Senatu znoszącej wymóg, by motocykle, którymi zgodnie z nowelizacją będą mogły kierować osoby posiadające prawo jazdy kategorii B przez trzy lata, były wyposażone w automatyczne skrzynie biegów (poprawka 2 na druku nr 2469). Takie stanowisko komisji może nieco zaskakiwać, bowiem ta poprawka była odrzucana na wcześniejszych etapach prac. Zatem po trzech latach posiadania prawa jazdy kategorii B kierowcy będą uprawnieni do kierowania dowolnym motocyklem o pojemności skokowej silnika nieprzekraczającej 125 cm3, mocy nieprzekraczającej 11 kW i stosunku mocy do masy własnej nieprzekraczającym 0,1 kW/kg. Usunięty wymóg automatycznej skrzyni biegów znacząco zawężał wybór maszyn i ograniczał go niemal wyłącznie do skuterów.Akceptację komisji uzyskał również pakiet wprowadzonych przez Senat poprawek redakcyjnych (poprawki: 3, 5, 6 na druku nr 2469). Sprowadzają się one do ujednolicenia terminologii, doprecyzowania oraz dostosowania formy przepisów do zasad techniki prawodawczej.Senacka poprawka nr 4 stanowi realizację postulatu strony społecznej i również uzyskała pozytywną rekomendację. Polega ona na uelastycznieniu przepisów poprzez umożliwienie nadzorowania zajęć części teoretycznej kursu, przeprowadzanej w formie nauczania na odległość z wykorzystaniem technik komputerowych i internetu, także przez instruktorów i wykładowców niezatrudnionych w ośrodku szkolenia, lecz związanych z nim stosunkiem prawnym. Zwrócono uwagę, że poprawka ta wpisuje się w intencje ustawodawcy, który zrezygnował z wymogu zatrudniania instruktora w przypadku szkoleń przeprowadzanych w systemie stacjonarnym (zmiana art. 26 ust. 5 pkt 1 ustawy o kierujących pojazdami).

WORD-y dla instruktorów

Również pozytywnie zarekomendowana poprawka nr 7 pozwala, by kursy dla kandydatów na instruktorów mogły prowadzić także, spełniające określone wymogi, wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego. Przyjmując tę poprawkę Senat uznał, że podmioty te dysponują odpowiednią kadrą oraz infrastrukturą do prowadzenia przedmiotowych kursów oraz dają gwarancję wysokiego poziomu organizacji takich kursów. Przyznanie takiego uprawnienia WORD-om jest kolejnym krokiem w kierunku ograniczenia znaczenia statusu tzw. Super OSK.Poprawka nr 8, zaproponowana przez Senat i pozytywnie zarekomendowana przez komisję sejmową, ma na celu wyeliminowanie możliwości ewentualnego obchodzenia obowiązku ukończenia corocznych warsztatów doskonalenia zawodowego przez instruktorów, wykładowców i egzaminatorów. Obecne brzmienie przepisów pozwala na obchodzenie obowiązku ukończenia corocznych warsztatów poprzez wykreślenie się przed końcem roku z ewidencji, a następnie ponowne wpisanie się na początku następnego roku. Poprawka precyzuje, że obowiązek odbycia warsztatów doskonalenia zawodowego w danym roku nie dotyczy osób, które w tym roku uzyskały po raz pierwszy uprawnienia instruktorów, wykładowców i egzaminatorów.W przypadku poprawki nr 10 Senat uznał za zasadne usunięcie zbędnego fragmentu na końcu przepisu, a komisja sejmowa zarekomendowała tę poprawkę pozytywnie. Zgodnie z proponowanym brzmieniem ust. 3a w art. 128 ustawy o kierujących pojazdami, do czasu dostosowania pojazdów służących do nauki jazdy do wymagań sprecyzowanych w art. 28 ust. 2 tejże ustawy, dopuszczalne jest prowadzenie szkolenia na poszczególne kategorie prawa jazdy pojazdami, które spełniały wymagania techniczne przed dniem wejścia w życie ustawy z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, a zatem jest oczywiste, że pojazdy te nie spełniają wymagań określonych przywołaną powyżej ustawą. W przeciwnym razie omawiana regulacja byłaby zbędna.Poprawki nr 12 i 13 miały na celu skrócenie do trzech miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy, okresu, po upływie którego możliwe będzie przystępowanie do egzaminu państwowego bez konieczności odbycia przez kandydata na kierowcę części teoretycznej szkolenia w ośrodku szkolenia kierowców. Poprawki te zostały jednak zaopiniowane negatywnie przez sejmową Komisję Infrastruktury. Zgodnie z obecnym brzmieniem nowelizacji, okres ten potrwa do 1 stycznia 2015 r.Sejm zajał się opisanymi poprawkami na posiedzeniu dzisiaj i przychylił się do stanowisko Komisji Infrastruktury.Radosław Biernat

 

Rośnie liczba pytań egzaminacyjnych
Data publikacji: 25.06.2014
Tekst:
Mały Jak poinformował nas rzecznik prasowy Instytutu Transportu Samochodowego Mikołaj Krupiński, najpóźniej do 7 lipca we wszystkich WORD-ach będzie funkcjowała powiększona baza pytań.Jest to efekt realizacji porozumienia zawartego w zesżłym roku pomiędzy ITS a PWPW. Zakładało ono integrację baz obu tych podmiotów. Teraz będzie ona liczyć 2,4 tys. pytań, do końca roku zostanie powiększona o kolejne 600.

 

Przeczytaj to koniecznie jeżeli jeszcze nie masz prawa jazdy!!!

Autor: K. Rz.

młody kierowca okres próbny zielony listek

15 Sty. 2014
Okres próbny dla kierowców
Już od 4 stycznia 2016 zacznie obowiązywać okres próbny dla młodych kierowców. W tym czasie każdy młody kierowca, który zdobędzie prawo jazdy będzie obwarowany licznymi ograniczeniami, które mają wpłynąć na bezpieczeństwo ruchu na naszych drogach.

Najistotniejsze ze zmian jakie wejdą w życie i obowiązywać będą młodych kierowców to:

1. Każda osoba, która pierwszy raz otrzyma prawo jazdy kategorii B obowiązywać będzie okres próbny trwający dwa lata od momentu otrzymania dokumentu.

2. Każdy młody kierowca będzie zobowiązany do uczestniczenia w teoretycznym szkoleniu z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, które będzie musiał odbyć w okresie od czwartego do ósmego tygodnia od momentu otrzymania prawo jazdy. Szkolenie będzie kosztowało maksymalnie 100 zł a przeprowadzi je Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego.

3.Młody kierowca będzie zobowiązany do uczestnictwa w praktycznym szkoleniu z zakresu zagrożeń w ruchu drogowym, które będzie musiał odbyć w okresie od czwartego do ósmego tygodnia od momentu otrzymania prawa jazdy. Szkolenie będzie kosztowało maksymalnie 200 zł a przeprowadzi je Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego. Szkolenie odbywać się będzie w formie praktycznych ćwiczeń trwających jedną godzinę.

4. Młody kierowca obowiązany będzie przez okres pierwszych 8 miesięcy po uzyskaniu prawa jazdy poruszać się pojazdem oznakowanym naklejkami z zielonym listkiem na przedniej oraz tylnej szybie pojazdu. Oznacza to, iż nie będzie mógł on prowadzić pojazdu pożyczonego, które nie będzie miało „listka"!

5. Kolenje ograniczenie dotyczyć będzie maksymalnej prędkości. Przez pierwsze dwa lata od otrzymania prawa jazdy, czyli w okresie próbnym, młody kierowca nie będzie mógł przekraczać prędkości 50km/h w terenie zabudowanym, 80km/h poza terenem zabudowanym oraz prędkości wynoszącej 100km/h na dwujezdniowej drodze ekspresowej i na autostradzie.

6. Przed upływem początkowego okresu trwającego osiem miesięcy, świeży kierowca nie będzie mógł podejmować pracy w celu zarobkowym w charakterze kierowcy pojazdu w prawie jazdy kategorii B.

7. Przed upływem ośmiomiesięcznego okresu po odebraniu prawa jazdy zabronione będzie wykonywanie działalności gospodarczej polegającej na kierowaniu pojazdem dla kategorii B (punkty 6 oraz 7 nie dotyczą osób, które uzyskały kwalifikację wstępną lub wstępną przyspieszoną , na mocy rozdziału 7a ustawy o transporcie drogowym z dnia 6 września 2011 roku).

8. Jeżeli kierowca popełni 2 wykroczenia przeciw bezpieczeństwu w ruchu drogowym potwierdzone mandatami lub wyrokami sądu w czasie okresu próbnego, to ten okres ulegnie przedłużeniu o kolejne 2 lata.

 

Ekojazda na egzaminie . Jest projekt rozporządzenia
Data publikacji: 29.04.2014

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przedstawiło projekt zmiany rozporządzenia w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów. Wszystkie nowości podyktowane są wprowadzeniem na egzamin ekojazdy.Jakie będą zatem nowe zadania egzaminacyjne? Oceniana zostanie „umiejętność właściwej dla energooszczędnej jazdy zmiany biegów (dotyczy wyłącznie egzaminu państwowego przeprowadzanego w zakresie prawa jazdy kategorii B, B+E, C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D i D+E); w zakresie prawa jazdy kategorii B osoba egzaminowana powinna dokonywać zmiany biegu na wyższy w momencie kiedy silnik osiągnie około 2000 obrotów na minutę, a pierwsze cztery biegi powinny być włączone zanim pojazd osiągnie 50 km/h” oraz „umiejętność właściwego dla energooszczędnej jazdy korzystania z momentu obrotowego silnika podczas hamowania; stosowanie hamowania silnikiem (dotyczy wyłącznie egzaminu państwowego przeprowadzanego w zakresie prawa jazdy kategorii B, B+E, C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D i D+E)".Co możemy przeczytać w uzasadnieniu projektu? „Obydwie umiejętności wpływają na efektywne zużycie paliwa”.Proponowane zmiany są podyktowane potrzebą wdrożenia do prawa polskiego części dyrektywy unijnej. Mają wejść życie od 1 stycznia.jaz

 

Nowelizacja wymaga poprawy


Data publikacji: 10.01.2014
Przedstawiciele wszystkich organizacji, które jako strona społeczna opiniują poselski projekt nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami, uważają, że proponowane zmiany są daleko niewystarczające. Część z nich kwestionuje także zasadność niektórych poprawek wprowadzających np. możliwość prowadzenia przez WORD-y warsztatów dla instruktorów.
Członkowie stowarzyszeń i izb gospodarczych związanych ze szkoleniem kierowców, zajmujących się bezpieczeństwem ruchu drogowego, zrzeszających spółki komunikacji miejskiej mogli swoje zdanie zaprezentować podczas pierwszego posiedzenia podkomisji nadzwyczajnej, która została stworzona specjalnie do rozpatrzenia nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami. Spotkanie odbyło się w czwartek.
Jako pierwszy głos zabrał Maciej Wroński dyrektor biura prawnego Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego.
- Ten projekt w ogóle nie posuwa nas do przodu w kwestii bezpieczeństwa ruchu drogowego. Reguluje on kwestie techniczne, związane głównie z systemem teleinformatycznym w WORD-ach. Można to przecież załatwić bez potrzeby zaangażowania Wysokiej Izby. A rzeczy, z którymi trzeba się natychmiast zmierzyć nie są w ogóle omawiane. Co dzieje się z uchwalonym już w 2011 r. zapisem o kursach reedukacyjnych? Został zawieszony, wejdzie w życie dopiero w 2016 r. Trzeba także pomyśleć o kompleksowych, nie fikcyjnych badaniach lekarskich dla przyszłych użytkowników dróg. Dzięki temu pojazdu nie prowadziłby człowiek uzależniony od alkoholu, ani mający socjopatyczne skrzywienia, o co podejrzewam mężczyznę, który niedawno w Kamieniu Pomorskim zabił sześć osób.
Wroński odniósł się także do proponowanych przez posłów zapisów nowelizujących ustawę o kierujących pojazdami. Nie zostawił na niej suchej nitki.
- W projekcie jest mowa o jednolitym systemie teleinformatycznym, który mają wybierać dyrektorzy WORD-ów. O jakim wyborze mówimy? Przecież chodzi tylko o jedną firmę. W takiej sytuacji przypomina mi się dewiza Henry'ego Forda (amerykański przemysłowiec, który założył w Detroit w 1903 spółkę Ford Motor Company – red): „możesz otrzymać samochód w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny" – kpił dyrektor biura prawnego OZPTD.
Co będzie z bazą?
Maciej Wroński dziwił się także zapisowi w projekcie ustawy, który nakazuje wojewódzkim ośrodkom ruchu drogowego odprowadzenie pieniędzy generowanych z przeprowadzonych egzaminów na potrzeby rozwoju systemu teleinformatycznego. Jego zdaniem, w taki właśnie sposób publiczne wsparcie otrzyma prywatny podmiot, czyli Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych.
Nie był to jedyny przytyk przedstawiciela OZPTD w stronę twórców nowelizacji.
- Niedopracowana została także kwestia pytań egzaminacyjnych. Kto może je zgłaszać do komisji, wszyscy? Jestem pewien, że będzie ich ogrom, w Polsce ludzi uznających się za specjalistów nie brakuje. Weryfikacja będzie trwała w takim razie chyba z 50 lat.

Wroński zwrócił uwagę, że należy skorzystać z wzorców, którymi posługują się kraje Europy Zachodniej. Tam, jego zdaniem, ministrowie zlecają sporządzenie pytań fachowcom, są ich właścicielami, mogą je modyfikować.
- A u nas jak to będzie? Kto będzie właścicielem pytań? Kto będzie na tym robił biznes, zarabiał tantiemy? Możemy dość do sytuacji, w której minister nie będzie mógł udostępniać pytań, ich twórcy owszem. Co wtedy? – pytał Wroński.
Do kwestii związanych z bazą pytań odniósł się także Michał Łydka, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia KIEROWCA.PL.
- Proponowane przez nas zmiany polegają na rozszerzeniu kompetencji i odpowiedzialności za zakres i tematykę pytań komisji je weryfikującej. Musi być ona tożsama z całym programem szkolenia, który jest także regulowany przez dyrektywę unijną.
Zdaniem Łydki, baza powinna liczyć ok. 3 tys. pytań. Ich jawność nie będzie miała wtedy znaczenia, bo ciężko byłoby się ich nauczyć na pamięć.
- A nawet jeśli komuś udałoby się tego dokonać, to i tak opanowałby potrzebną mu wiedzę teoretyczną. Jednak powtarzam jeszcze raz, pytania z bazy muszą być oparte o cały program szkolenia!
Jeszcze inny sposób udoskonalenia bazy pytań przedstawiła Dorota Minorczyk, reprezentująca Tramwaje Warszawskie.
- Pytania powinny być na bieżąco analizowane, żeby wyciągnąć odpowiednie wnioski. Może któreś z nich przedstawia małą wartość, jest źle sformułowane? Może na podstawie analizy wyjdzie, że jakieś trzeba dodać?
Ośrodki zawiedzione
Swoje niezadowolenie z kierunku zmian proponowanych w ustawie o kierujących pojazdami wyrazili także przedstawiciele organizacji współpracujących ze sobą w tzw. grupie roboczej. Chodzi o Polską Izbę Gospodarczą Ośrodków Szkolenia Kierowców, Polską Federację Stowarzyszeń Szkół Kierowców, Ogólnopolską Izbę Gospodarczą Ośrodków Szkolenia Kierowców i Ligę Obrony Kraju.
- Pierwszy zapis, jaki należałoby skreślić mówi o możliwości prowadzenia warsztatów dla instruktorów przez wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego – ocenił Jan Domasik, prezes PIGOSK. – Co mają teraz zrobić Super OSK, które wydały sporo pieniędzy, aby mieć taką możliwość? Miejsc, gdzie przeprowadzane są szkolenia jest wystarczająco dużo, chętnych mniej. Dlaczego? Ludzie nie mają po prostu pracy. Skoro ilość instruktorów będzie cały czas malała, to po co zwiększać liczbę podmiotów prowadzących szkolenia?
Kolejna kwestia, którą poruszył Domasik dotyczy planowanego zapisu, który mówi o tym, że w przypadku skreślenia z ewidencji instruktora lub wykładowcy, ponowny wpis może być dokonany nie wcześniej niż po upływie trzech miesięcy od dnia, kiedy decyzja o skreśleniu stała się ostateczna.

- Czemu instruktor, który był np. chory ma czekać aż tyle czasu na ponowną możliwość wykonywania swojego zawodu? To jakiś absurd – denerwował się szef PIGOSK.
Z kolei Roman Stencel, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców zwrócił uwagę na przepisy obowiązujące obecnie. Chodzi m.in. o niejednoznaczny jego zdaniem zapis dotyczący egzaminu wewnętrznego.
- O wszystkim decyduje interpretacja starostw powiatowych. W jednym urzędzie mówią, że powinien odbywać się po teorii, w innych – po skończeniu całości zajęć – mówił Stencel. – Nowe przepisy, mimo zapowiedzi resortu, nie zlikwidowało biurokracji, wręcz przeciwnie, osiągnęliśmy chyba jej apogeum. Jesteśmy zmuszani do ciągłego informowania, zawiadamiania odpowiednich organów. Egzamin wewnętrzny trzeba np. zgłosić trzy dni wcześniej. To bezsensowna i niepotrzebna mitręga.
Stencel wspomniał także o tym, że w wielu starostwach nie ma zarejestrowanego ani jednego instruktora, który mógłby prowadzić szkolenia kategorii AM i A2. Dlaczego? Bo przepisy nie są jednoznaczne. Niektóre urzędy twierdzą, że instruktor z uprawnieniami na kategorię A, nie może szkolić na AM i A2. Trzeba ten konkretny zapis poprawić.
Nowelizacja może poczekać?
Na sali pojawiły się także głosy postulujące dokładne przyjrzenie się ustawie i spowolnieniu prac mających na celu jej uchwalenie.
- Kiedy słucham dyskusji, która dotyczy postawienia lub likwidacji przecinka w tym lub innym miejscu, to boli mnie serce – mówił Włodzimierz Zientarski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia KIEROWCA.PL. – Proszę zauważyć, że to spotkanie odbywa się w zupełnie innej atmosferze niż wcześniej. Teraz media cały czas ujawniają kolejne przypadki wypadków, których powodem była nietrzeźwość kierujących. To wielkie tragedie. Może ustawie należałoby się jeszcze raz przyjrzeć, zacząć nad nią debatę, zmienić ją w odpowiedzi na właśnie takie wydarzenia?
Wtórował mu Andrzej Markowski, psycholog transportu, reprezentujący Stowarzyszenie Psychologów.
- Czy ustawa o kierujących pojazdami ma spełniać oczekiwania jakiegoś określonego środowiska? Chyba nie. Ma przyczynić się do tego, żeby takich tragicznych zdarzeń ja te, które miały miejsce na przestrzeni ostatnich tygodni było jak najmniej. Istotą ustawy o kierujących pojazdami jest bezpieczeństwo nas wszystkich.
Do tematu nawiązał także Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców.
- Chciałbym przypomnieć, że na zajęciach które prowadzimy, realizujemy tematy o prędkości, hamowaniu, bezpieczeństwie ruchu drogowego, jeździe po alkoholu. Boli mnie inna rzecz. Tyle mówi się, debatuje o pijanych kierowcach. Szkoda, że nikt nie pyta naszego środowiska jak można nietrzeźwości na drodze zapobiegać. A nasze postulaty są ważne, to nie są kwestie kosmetyczne, zależy od nich los branży. Liczymy na to, że zostaną zaakceptowane.
Misjonarze

Z kolei Łukasz Kucharski, prezes Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego wyartykułował gotowość WORD-ów do realizacji szkoleń reedukacyjnych.
- My możemy prowadzić je już teraz. Wiemy jakie to ważne, zwłaszcza w świetle ostatnich tragicznych wydarzeń z udziałem pijanych kierowców.
Dodał także, że wojewódzkim ośrodkom ruchu drogowego nie podoba się przekazywanie pieniędzy z egzaminów na specjalny fundusz oraz wyraził zadowolenie z faktu wprowadzenia do nowelizacji zapisu o możliwości szkolenia instruktorów przez WORD-y.
- Nie chcemy być monopolistą, mamy konkurować – mówił Kucharski.
- To kolejny krok w stronę marginalizacji naszej branży – odpowiedział Domasik. – Powoli stajemy się misjonarzami.
Co dalej z nowelizacją ustawy o kierujących pojazdami? Strona społeczna, czyli członkowie stowarzyszeń i izb gospodarczych związanych ze szkoleniem kierowców, zajmujących się bezpieczeństwem ruchu drogowego, zrzeszających spółki komunikacji miejskie mają teraz czas na przesłanie swoich uwag do podkomisji. Zostaną one dokładnie przeanalizowane i przedyskutowane. Następne posiedzenie podkomisji ma odbyć się w ostatniej dekadzie stycznia.
Jakub Ziębka

Karta kierowcy

Karta kierowcy musi być stosowana przez kierowców pojazdów używanych do przewozu rzeczy o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony (łącznie z przyczepą lub naczepą) i kierowców pojazdów do przewozu osób (co najmniej 9 osób z kierowcą).

Funkcje karty kierowcy:
➔ identyfikuje kierowcę po włożeniu karty do tachografu cyfrowego;
➔ w pamięci karty zostają zapisane dane o zdarzeniach z średnio 28 dni prowadzenia przez kierowce pojazdu samochodowego z tachografem cyfrowym.

Podmiotem Wydającym Karty, jest przez 7 lat od  wejścia ustawy (Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o systemie tachografów cyfrowych) w życie, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych (PWPW).

Wszelkie informacje dotyczące wydawania kart m.in. wniosek, przykłady wypełnienia, nr konta, adres wysyłki dokumentów znajdują się na stronie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.
Karty kierowców wydawane są na okres 5 lat – karta kierowcy (ale nie dłuższy niż okres ważności prawa jazdy).
Wysokość opłaty za kartę kierowcy do tachografu cyfrowego wynosi 150,00 PLN netto (183,00 PLN brutto).

Wniosek o wydanie karty kierowcy

Do wniosku o wydanie karty kierowcy dołącza się:
➔ kopia prawa jazdy;
➔ fotografia kierowcy;
➔ dowód wniesienia opłaty za kartę.

Kierowca może wnioskować o wydanie, wznowienie, wymianę Karty kierowcy tylko w tym Państwie Członkowskim, w którym posiada swoje miejsce normalnego zamieszkania tzn. przebywa przez co najmniej 185 dni w roku ze względu na swoje więzi osobiste lub zawodowe.
W przypadku wydania nowej karty na miejsce starej, nowa karta zawiera ten sam numer, ale indeks jest zwiększony o jeden.
Władze wydające kartę prowadzą rejestr kart skradzionych, zagubionych i uszkodzonych.
Kierowca może posiadać tylko jedną ważną kartę kierowcy. Kierowca uprawniony jest do posługiwania się jedynie jego własną imienną kartą kierowcy. Kierowca nie będzie posługiwać się kartą uszkodzoną lub kartą, której okres ważności upłynął.

W przypadku gdy karta jest zniszczona, działa wadliwie, została zgubiona lub skradziona, władze powinny wydać kartę zastępczą w ciągu pięciu dni roboczych, od dnia otrzymania szczegółowego wniosku o jej wydanie.W przypadku gdy kierowca pragnie odnowić swoją kartę, zgłasza się do właściwych władz w Państwie Członkowskim, w którym posiada miejsce normalnego zamieszkania, nie później niż na 15 dni roboczych przed upływem okresu ważności karty.

Karta kierowcy nie może, w okresie swojej  ważności, zostać cofnięta ani zawieszona z jakichkolwiek powodów, chyba że zostanie uznana przez właściwe władze Państwa Członkowskiego za sfałszowaną lub gdy kierowca korzysta z karty, której nie jest posiadaczem, lub gdy zatrzymana karta została wydana na podstawie fałszywych oświadczeń  bądź sfałszowanych dokumentów.

W razie uszkodzenia lub wadliwego działania urządzenia pracodawca zobowiązany jest do jego naprawy u uprawnionego instalatora lub w warsztacie, natychmiast, gdy tylko okoliczności na to pozwolą. Jeżeli sprowadzenie pojazdu do siedziby przedsiębiorstwa nie jest możliwe w ciągu tygodnia, licząc od dnia uszkodzenia lub wykrycia wadliwego działania, wówczas naprawy dokonuje się w drodze. 

W przypadku gdy karta kierowcy zostanie zniszczona lub działa wadliwie, kierowca zwraca ją do właściwych władz Państwa Członkowskiego, w którym posiada miejsce normalnego zamieszkania. Kradzież karty podlega formalnemu zawiadomieniu właściwych władz państwa, w którym dokonano kradzieży.  

Kierowca może kontynuować jazdę bez karty kierowcy w maksymalnym okresie 15 dni kalendarzowych lub w okresie dłuższym, jeśli konieczne jest odstawienie pojazdu do jego bazy, pod warunkiem, że może on udowodnić niemożność przedstawienia lub użycia karty podczas tego okresu.  

Gdy karta kierowcy ulegnie uszkodzeniu, jest niesprawna lub nie jest w posiadaniu kierowcy, kierowca:
➔ na początku trasy drukuje dane prowadzonego przez siebie pojazdu i wpisuje na tym wydruku: dane umożliwiające identyfikację kierowcy (nazwisko, numer karty kierowcy lub prawa jazdy kierowcy), wraz z podpisem, okresy innej pracy, dyspozycyjności i odpoczynku
➔ na końcu trasy drukuje on informacje odnoszące się do okresów zarejestrowanych przez urządzenie rejestrujące, zapisuje wszystkie okresy innej pracy, dyspozycyjności i odpoczynku od chwili sporządzenia wydruku na początku trasy, które nie zostały zarejestrowane przez tachograf.

Jeśli kierowca prowadzi pojazd wyposażony w tachograf cyfrowy, ma obowiązek okazać na żądanie służb kontrolnych:

➔ kartę kierowcy której jest posiadaczem;
➔ wszelkie zapisy odręczne, wydruki sporządzone w ciągu bieżącego tygodnia i poprzednich 28 dni;
➔wykresówki z bieżącego dnia oraz wykresówki używane przez kierowcę w ciągu poprzednich 28 dni.

Nie wyjmuje się wykresówki lub karty kierowcy z urządzenia przed zakończeniem dziennego okresu pracy, chyba że jej wyjęcie jest dopuszczalne z innych powodów. Jeżeli w wyniku oddalenia się od pojazdu kierowca nie jest w stanie używać tachografu cyfrowego, to okresy innej pracy, oczekiwania, przerwy i odpoczynku wprowadza się na kartę kierowcy przy użyciu trybu ręcznego/manualnego wprowadzania danych.

Pracodawca oraz kierowcy zapewnią poprawne działanie i  odpowiednie stosowanie, z jednej strony, urządzeń rejestrujących, a z drugiej strony, karty kierowcy, w przypadku, gdy kierowca zobowiązany jest prowadzić pojazd wyposażony w urządzenie rejestrujące, zgodnie z załącznikiem IB.www.kartakierowcy.pl

Jak sprawnie zarejestrować samochód?

Gdy opadną pierwsze emocje związane z zakupem samochodu, przychodzi pora na wizytę w odpowiednim urzędzie oraz dokonanie rejestracji samochodu. Sama operacja przeprowadzana przez urzędnika trwa kilkanaście minut, jednak nie oznacza to wcale, że tyle czasu spędzi się w wydziale komunikacji.

Rzeczywistość potrafi zaskoczyć wszystkich, czasem nawet przyjście przed godzinami otwarcia urzędu nie gwarantuje, że danego dnia zdąży się zarejestrować samochód. Dla wielu jest istny koszmar. Czy można zmienić taką sytuację? Co należy zrobić, by nie tracić czasu na długie oczekiwanie na swoją kolej? Jak najsprawniej zarejestrować samochód?

Skąd te kolejki?

Trudno się dziwić, że kolejki do rejestracji samochodów stają się coraz dłuższe. Z każdym rokiem na drogach przybywa aut, które muszą być zarejestrowane, natomiast liczba wydziałów komunikacji jest raczej stała. Dochodzi do tego wiele czynników, kierowcy coraz krócej użytkują auta, a każda zmiana właściciela to wymiana dowodu. Również wtedy, gdy skończy się miejsce na pieczątkę za przegląd, taki dokument należy wymienić na nowy. Czasem natężony ruch spowodowany jest zmianą przepisów dotyczących rejestracji auta, np. dotyczących przeprowadzania badania technicznego dla aut sprowadzanych z zagranicy m.in. na lawetach. Wprowadzono niedawno obowiązek konieczności czasowej rejestracji takiego samochodu, po czym procedurę rejestracji trzeba przechodzić ponownie.

W jaki sposób zwiększyć sprawność obsługi interesantów w urzędzie?

Najprostszym rozwiązaniem wydaje się być zatrudnienie nowych urzędników, co nie zawsze jest możliwe. O wiele lepsze rezultaty może przynieść reorganizacja pracy poszczególnych osób w urzędzie, a także nietrzymanie się w sztywny sposób wcześniej ustalonych zasad. Przykładem może być dzienny limit obsłużonych osób, gdzie automat wydaje np. 200 kolejnych numerków i ani jednego więcej. Gdy zdarzy się sytuacja, że wiele osób ich nie wykorzysta, a do tej dochodzi bardzo często, ostatni petent zostaje obsłużony o godz. 14, po czym wszyscy urzędnicy mają już przerwę.

Co może zrobić właściciel samochodu?

Szybkość, z jaką obsługiwany jest petent, zależy także od jego samego. Niestety często winni są sami zainteresowani, którzy przychodzą bez kompletu dokumentów, lub mają nieprawidłowo wypełnione formularze, to wszystko sprawia, że lista obsłużonych osób jest ograniczona. Z tego powodu warto przygotować wszystkie papiery, spis wszystkich dokumentów niezbędnych do rejestracji samochodu można znaleźć na autorejestracja.info. Każdy właściciel samochodu ma także do dyspozycji kilka narzędzi, których wykorzystanie z pewnością ułatwi wszelkie czynności związane z rejestracją samochodu, wśród nich można wyróżnić zapisanie się przez Internet oraz ustanowienie pełnomocnictwa.

Rezerwacja wizyty przez Internet

Istnieje kilka sposobów na to, by szybko, skutecznie i co najważniejsze bez żadnych nerwów, załatwić sprawę z rejestracją samochodu. Najskuteczniejszą i najprostszą metodą jest zarejestrowanie się w internetowym systemie rezerwacji miejsc. Wystarczy wybrać pierwszy wolny termin i umówić się na konkretną godzinę, by w wyznaczonym dniu, bez zbędnego oczekiwania zarejestrować samochód. Warto tylko pamiętać, by dokonać tego jak najszybciej, gdyż czas oczekiwania nieraz dochodzi do jednego miesiąca.

Pełnomocnictwo

Całą procedura rejestracji samochodu nie musi zostać przeprowadzona przez właściciela auta. Równie dobrze może on złożyć odpowiednie pełnomocnictwo, by inna osoba dokonała za niego wszystkich czynności. W ostatnim czasie powstało także wiele firm, które dokonują niezbędnej rejestracji za swoich klientów, wykorzystując taką możliwość. Ustanowienie pełnomocnictwa to koszt 17 zł, których nie trzeba płacić, gdy taką osobą jest małżonek, zstępny, wstępny, a także brat lub siostra.

Odpowiednie przygotowanie oraz podstawowa wiedza z pewnością uchroni każdego właściciela pojazdu przed długim oczekiwaniem na rejestrację samochodu. Wystarczy zastosować się do powyższych wskazówek, by cała procedura przebiegłą sprawnie i bez większych nerwów

Opony szerokie czy wąskie?

Wielu kierowców podczas zakupu swego nowego ogumienia staje przed dylematem – czy postawić na opony szerokie czy wąskie? Ich wybór będzie uzależniony od auta, pory roku, a także preferowanego stylu jazdy.

Różnica między oponami szerokimi i wąskimiCzęsto kierowcy powtarzają, że w letnich warunkach większa szerokość opony wpływa na poprawę bezpieczeństwa. Jest to z jednej strony prawda, jednak z drugiej strony każdy typ opony posiada swe zalety oraz wady. Warto prześledzić sprawowanie się obu typów ogumienia w warunkach letnich w kilku najważniejszych kategoriach.

  • Hamowanie – szersze opony zapewniają znacznie lepszą przyczepność na nawierzchni, także podczas zakrętów. Dodatkowo skracają drogę hamowania na suchym i mokrym podłożu.
  • Aquaplaning – pod względem odprowadzania wody poprzez rowki o wiele lepiej wypadają opony węższe, dzięki czemu zwiększają poziom bezpieczeństwa na mokrej nawierzchni, zwłaszcza podczas deszczu.
  • Opór toczenia – wąskie opony generują mniejsze opory toczenia, co wpływa na niższe spalane paliwa oraz ich zużycie w czasie jazdy.
  • Komfort jazdy – kierowcy stawiający na węższe opony mogą odczuwać znacznie lepszy komfort w czasie jazdy oraz większe wytłumienie dźwięków.


Różnica w cenie ogumieniaOpony o szerszym bieżniku są droższe od swych węższych odpowiedników, a dodatkowo cena za felgi pasujące do kół również jest w tym przypadku większa. Nie można zapominać także, że węższe opony to mniejsze spalanie paliwa, które w skali całego roku może się przełożyć nawet na kilkaset złotych oszczędności! Wyższa cena nie powinna jednak odstraszyć osób, które preferują szybszą jazdę po suchej nawierzchni, a także bardziej „drapieżny” wygląd samochodu.Jakie ogumienie w sezonie zimowym?Już od wielu lat powszechnie w okresie zimowym stosuje się węższe opony, które zapewniają większe bezpieczeństwo na zaśnieżonej i oblodzonej nawierzchni. Choć niektórzy producenci próbują wprowadzić na rynek szersze opony zimowe, to jednak zapewniają one dobrą przyczepność wyłącznie na śniegu, podczas gdy zimą spotykamy się z wieloma rożnymi sytuacjami na drodze. W związku z tym opony zimowe, których bardzo szeroki wybór znajdziesz w sklepach internetowych, np. Oponeo.pl, powinny być przez ciebie wybierane wyłącznie w węższych rozmiarach.

UWAGA !!!

 0d 01.09.2013 możliwe jest szkolenie z wykorzystaniem e-learningu , czyli część teoretyczna kursu realizowana jest  w domu , w dowolnym czasie , bez potrzeby przychodzenia na wykłady do ośrodka . Oznacza to  obniżenie ceny za kurs prawa jazdy ( patrz cennik na stronie ). Platforma szkoleniowa korzysta z najlepszego programu na rynku , który z całą odpowiedzialnością rekomenduję. Po każdej lekcji kursant musi zaliczyć ćwiczenia testowe by system zezwolił na rozpoczęcie kolejnej . Pytania zawarte w programie są w dużej mierze zbieżne z tymi , które występują w bazie pytań egzamiu państwowego . Program  jest prosty w obsłudze i bardzo dobrze zredagowany . Nie budzi zastrzeżeń jeśli chodzi o jakość merytoryczną . Zawarte w nim liczne filmy i symulacje poparte jasnym komentarzem lektora skutkują szybkim i łatwym przyswajaniem przedstawianej wiedzy . A dzięki temu , że każda lekcja kończy się ćwiczeniem ( test) sposób ten jest zdecydowanie bardziej efektywny niż tradycyjna forma  szkolenia w potaci kursu stacjonarnego - wykłady . Ponadto osoby nieobyte z komputerem mają możliwość zdobycia  podstawowych umiejętności jego obsługi , co jest konieczne na egzaminie państwowym . Jeżeli  zainteresowani nie mają internetu w domu , mogą to szkolenie realizować w dowolnym miejscu i czasie , także w naszych ośrodkach . Serdecznie polecam i zapraszam .

Janulek Wiesław

Jazda bez uprawnień

Data publikacji: 04.07.2013

Przybywa kierowców, którzy jeżdżą bez uprawnień. W 2012 r. policjanci w całym kraju zatrzymali ponad 5 tys. osób, które siadają za kierownicę mimo orzeczonego sądowego zakazu, a kolejne 1800 za przekroczenie dozwolonego limitu punktów karnych. Nieoficjalnie szacuje się, że bez uprawnień może jeździć ok. pół miliona osób!

Przyczyny są różne – niezdobycie nigdy w życiu prawa jazdy, zatrzymanie tego dokumentu za przekroczony limit punktów karnych czy niestosowanie się do sądowego zakazu kierowania pojazdami.

‒ Kilkakrotnie zatrzymywałem tego samego kierowcę, który nie zdał egzaminu na prawo jazdy, a mimo to kierował pojazdem – mówi Michał Paszkowski. – W końcu skierowaliśmy wniosek do sądu, ponieważ ten pan stwarzał zagrożenie w bezpieczeństwie ruchu drogowego.

Jedziemy na patrol

Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda to w codziennej pracy funkcjonariuszy ruchu drogowego. W niedzielny poranek ruszam nieoznakowaną skodą superb wraz ze starszym sierżantem Michałem Paszkowskim i sierżantem Łukaszem Piórkowskim na drogi powiatu olsztyńskiego.

Skąd wiadomo, że kierowca nie powinien siadać za kierownicę?

Nieocenioną pomocą służą pracownicy komend, którzy posiadają dostęp do wielu baz danych (tj. PESEL, Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierujących czy Zintegrowanego Systemu Informacyjnego Policji). To właśnie oni drogą radiową sprawdzają patrolom dane pojazdów i kontrolowanych właśnie kierowców. Ci sami pracownicy policji, na podstawie meldunków ze służby, wprowadzają punkty karne, które przyznali policjanci. Do ich obowiązków należy kontrola posiadanych przez poszczególnych kierowców punktów karnych, a w przypadku przekroczenia dozwolonego limitu – sporządzeniu wniosku do tzw. organu wydającego uprawnienia do kierowania o cofnięcie uprawnień. Po przeprowadzeniu postępowania pirat drogowy otrzymuje pocztą zawiadomienie i powinien oddać prawo jazdy.

Podczas kontroli policjanci sprawdzają trzeźwość kierowców, posiadane uprawnienia, czy kierowca nie jest poszukiwany przez organy ścigania, ile ma punktów karnych oraz czy pojazd jest legalny i ubezpieczony.

Jak łatwo stracić prawo jazdy?

W niedzielę na lokalnych drogach ruch jest niewielki. Zatrzymujemy kilku kierowców, żeby zbadać stan ich trzeźwości. Na razie wszystko jest w porządku. Jeden mężczyzna wraca z pracy – co prawda zapomniał włączyć światła w swoim volkswagenie – ale kończy się pouczeniem; inny wybiera się do sanktuarium w Gietrzwałdzie.

Badanie stanu trzeźwości jest szybkie i odbywa się z użyciem alkosensora. Badany dmucha na urządzenie, nie dotykając go. – Trochę jakby gasić świeczkę – mówi Łukasz Piórkowski. – To bardzo czułe urządzenie. Zadziała nawet jak ktoś używał właśnie spryskiwacza do szyb. Wynik tego badania może być negatywny (zielona dioda) albo pozytywny (czerwona).

Jedziemy w inne miejsce. Przy kościele w Olsztynku funkcjonariusze zatrzymują zielonego opla astrę. – Kierowca nie chciał za bardzo dmuchać na alkosensor. Udawał, że nie ma siły, dmuchał gdzieś w bok. Wydało się to podejrzane – mówi sierżant Paszkowski. – Wtedy powiedziałem mu, że jeśli nie wykona badania poprawnie, to pojedziemy zbadać krew. No i na alkosensorze zapaliła się czerwona lampka.

Wtedy policjanci wzięli alkomat. On już dokładnie pokazuje zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Pierwsze badanie ujawnia, że kierowca, 44-letni Andrzej Sz., ma 1,26 promila alkoholu. W takim stanie nie może dalej jechać. Zapraszamy go do radiowozu. Tu zaczyna się procedura związana z zatrzymaniem prawa jazdy. Andrzej Sz. musi też znaleźć innego trzeźwego kierowcę, który zaopiekuje się jego pojazdem. W przeciwnym wypadku astra trafi na policyjny parking, a on zostanie obciążony kosztami jej transportu i przechowywania.

‒ W sobotę wypiłem kilka piw – przyznaje Andrzej Sz.

Następnie jedziemy na miejscowy komisariat, gdzie zostanie sporządzony wydruk z badania alkometrem stacjonarnym. Policjanci wypełniają kilka protokołów, kierowca otrzymuje pokwitowanie zatrzymanego prawa jazdy i może wracać do domu. Za kilka dni zostanie przesłuchany, a później jego sprawą zajmie się sąd.

‒ Do czasu wydania wyroku w naszym systemie nie będzie śladu po dzisiejszym zdarzeniu – mówi Łukasz Piórkowski. – Teoretycznie więc kierowca przez najbliższe miesiące może nadal kierować pojazdami, a w razie kontroli tłumaczyć się, że zapomniał dokumentów. Zostanie ukarany mandatem.

Inny nasz bohater, pan Marek, stracił prawo jazdy ponad rok temu. Pojechał samochodem dosłownie kilka ulic od domu na spotkanie u kolegi. Postanowił, że wróci też autem do domu. Wyjeżdżając z uliczki wpadł w zaspę. Zamiast zostawić samochód i pójść pieszo do domu, a po auto wrócić następnego dnia, poprosił o pomoc taksówkarzy z pobliskiego postoju. Oni zaś zawiadomili policję... Pan Marek już pięć razy próbował zdać egzamin na prawo jazdy, ale bez rezultatu. Przyznaje, że mimo to będzie wsiadał za kierownicę. W sumie ryzyko kontroli jest niewielkie.

Wstrząsające statystyki

‒ W 2012 roku 5212 osób zostało ukaranych za kierowanie pojazdem mimo orzeczonego zakazu. Jeżeli chodzi o kierowców, którzy przekroczyli limit punktów, to dysponujemy jedynie danymi dotyczącymi liczby zatrzymanych przez policję praw jazdy. Takich osób było 1924. Policja nie ma danych, ile praw jazdy zostało zatrzymanych decyzją o cofnięciu uprawnień z powodów zdrowotnych – mówi Elżbieta Symon z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. ‒ Ponad 26 tys. osób podczas kontroli w ogóle nie miało prawa jazdy.

– Istnieje niewątpliwie czarna liczba tych, którzy stracili prawo jazdy lub go nie mają, a podejmują ryzyko i poruszają się po drogach. Choć w ub.r. policja przeprowadziła 6 mln kontroli, nie jest w stanie wszystkich wyłapać – dodaje insp. Marek Konkolewski z Biura Ruchu Drogowego KGP.

Anita Urszula Małecka

Za pomoc w przygotowaniu artykułu autorka dziękuje insp. Andrzejowi Góździowi, komendantowi miejskiemu policji w Olsztynie

Przepisy

Art. 135. Prawa o ruchu drogowym

1. Policjant:

1) zatrzyma prawo jazdy za pokwitowaniem w razie:

a) stwierdzenia, że kierujący pojazdem znajduje się w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu albo środka działającego podobnie do alkoholu

b) stwierdzenia zniszczenia prawa jazdy w stopniu powodującym jego nieczytelność

c) podejrzenia podrobienia lub przerobienia prawa jazdy

d) gdy upłynął termin ważności prawa jazdy

e) gdy wobec kierującego pojazdem wydane zostało postanowienie lub decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy

f) gdy wobec kierującego pojazdem orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów lub wydano decyzję o cofnięciu prawa jazdy

g) przekroczenia przez kierującego pojazdem liczby 24 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego

h) przekroczenia przez kierującego pojazdem, w okresie 1 roku od dnia wydania po raz pierwszy prawa jazdy, liczby 20 punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego

2) może zatrzymać prawo jazdy za pokwitowaniem w razie uzasadnionego podejrzenia, że kierowca popełnił przestępstwo lub wykroczenie (np. spowodował wypadek), za które może być orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów.

W Olsztynie na drodze w kierunku centrum miasta doszło do wypadku. Kierowca mitsubishi pajero wyjechał z pobliskiego osiedla mieszkaniowego, po około 100 m zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzył się z dwoma autami i próbował uciekać z miejsca zdarzenia. W zderzeniu niegroźnie ranne zostały cztery osoby, w tym kilkuletnie dziecko.

Po przybyciu na miejsce policji okazało się, że sprawca wypadku ma 2,5 promila w wydychanym powietrzu, a prawo jazdy stracił w 2010 r. z powodu złego stanu zdrowia.

Co grozi za jazdę bez uprawnień?

• Niestosowanie się do wyroku sądu – jest to przestępstwo i sprawa karna będzie rozpoznawana przez sąd.

• Niestosowanie się do decyzji administracyjnej zatrzymującej prawo jazdy po przekroczeniu limitu punktów lub ze względu na stan zdrowia – mandat karny w wysokości 500 zł.

• Kierowca nie oddał dokumentu mimo wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy – zatrzymanie prawa jazdy.

• Kierowca nie posiadał nigdy uprawnień do kierowania pojazdem – przy pierwszym ujawnieniu tego typu wykroczenia mandat w wysokości 500 zł, przy kolejnych – wniosek do sądu.

 

 

Bezterminowe prawo jazdy odeszło do lamusa

Data publikacji: 04.07.2013

 

Radykalna zmiana przepisów, jakie zostały wprowadzone w życie zapisami ustawy o kierujących pojazdami, wywołała falę niezadowolenia tych kierowców, którzy posiadają bezterminowe prawa jazdy.

Dlaczego? Dokumenty wydane do 18 stycznia 2013 roku, na podstawie obowiązujących w danym czasie przepisów, uzyskiwały status bezterminowych. Podczas opracowywania zapisów ustawy o kierujących poruszany był temat sprawności fizycznej i psychomotorycznej kierowców w podeszłym wieku oraz tych, których sprawność fizyczna uległa zmianie w wyniku różnego rodzaju chorób lub zdarzeń losowych. Sprawność psychomotoryczna ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Między innymi z tego powodu prawa jazdy będą wydawane na czas terminowy. Prawa jazdy kat. AM, A1, A2, A, B1, B, B+E i T wydawane są maksymalnie na piętnaście lat, zaś kategorii C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D oraz D+E – maksymalnie na pięć lat. Uzyskanie maksymalnego okresu ważności uzależnione jest od oceny stanu zdrowia przez lekarza dokonującego badania. Ta sprawa wydaje się klarowna i jak najbardziej zasadna. Problem pojawia się, kiedy sięgniemy do zapisu art. 124 ustawy kierujących pojazdami, wskazujący na obowiązek wymiany praw jazdy bezterminowych na terminowe. Wymiana bezterminowych praw jazdy zacznie się 19 stycznia 2028 roku i ma się zakończyć 18 stycznia 2033 roku. Oznacza to, że kierowca, który w obecnie ma np. 45 lat i wymieni prawo jazdy w 2028 roku (będzie miał wówczas 60 lat), do kolejnego badania będzie przystępował w wieku 75 lat. Trzeba szczerze przyznać, że większość osób w tym wieku bardziej interesuje się już serialami w TV i grą w szachy niż sportami, gdyż refleks już nie ten. Osoby, które miały wydane bezterminowe prawa jazdy przed 19 stycznia 2013 roku, mogą znaleźć się w sytuacji, która zmusi ich do wcześniejszej wymiany prawa jazdy. Jako powód można podać zmianę miejsca zamieszkania związaną z przeprowadzką do innej gminy czy powiatu. Zmiana adresu spowoduje wydanie prawa jazdy na nowych zasadach, a więc terminowego. Warto też bacznie pilnować prawa jazdy, gdyż w przypadku zgubienia trzeba będzie wyrobić nowe. Oczywiście na obowiązujących od niedawna zasadach. Taki tryb postępowania narusza konstytucyjną zasadę ochrony praw nabytych. Do 2028 roku pozostało jeszcze piętnaście lat. Mając na uwadze fakt, iż grupa senatorów złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności tego przepisu z konstytucją, pozostaje mieć nadzieję, że w ciągu piętnastu lat sprawa zostanie wyjaśniona i przepisy prawa nie zadziałają wstecz, pozbawiając praw nabytych kierowców posiadających bezterminowe prawa jazdy.

Marek Rupental

 

Odpowiedzialność cywilna - dlaczego potrzebujemy ubezpieczeń OC?

Autor: K. Rz.


28 Cze. 2013

Kupując samochód powinniśmy wiedzieć, że mamy obowiązek zawarcia ubezpieczenia OC. OC to popularny skrót oznaczający odpowiedzialność cywilną. W przypadku ubezpieczenia OC komunikacyjnego - mówimy o ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu za szkody powstałe w związku z ruchem tego pojazdu.

Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, zaliczamy do ubezpieczeń majątkowych. Z chwilą zakupienia polisy i opłacenia składki OC, firma ubezpieczeniowa zobowiązuje się do wypłacenia odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim przez ubezpieczonego w granicach ustalonych sum gwarancyjnych.


Obowiązkowe ubezpieczenie OC.

Każda osoba, która posiada pojazd mechaniczny ma obowiązek go ubezpieczyć poprzez podpisanie odpowiedniej umowy. W dokumencie tym chodzi o obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w związku ze szkodami wynikłymi w czasie ruchu pojazdów.
Pojazdy mechaniczne to: samochody (osobowe i ciężarowe), ciągniki rolnicze, motorowery i pojazdy wolnobieżne. Każdy pojazd musi być zarejestrowany w Rzeczypospolitej Polsce przez cały okres swojego użytkowania, to samo dotyczy oczywiście powyższego ubezpieczenia.
Obowiązek ten dotyczy również osób, które jeszcze nie zarejestrowały swojego pojazdu oraz osób, które tylko prowadzą pojazdy mechaniczne. Posiadacz pojazdu bądź jego kierowca musi zająć się ubezpieczeniem OC od momentu pierwszego wyjechania tymże pojazdem.

Co gwarantuje komunikacyjne ubezpieczenie OC?
Jeżeli właściciel bądź kierowca konkretnego samochodu miał wypadek w czasie ruchu tego pojazdu, który poskutkował śmiercią, trwałym uszkodzeniem ciała, rozstrojem zdrowia bądź jego stałą utratą, zniszczeniem mienia lub jego uszkodzeniem – osoba poszkodowana dostanie od ubezpieczyciela stosowne odszkodowanie z tego tytułu. Co ważne: ubezpieczenie OC gwarantuje pokrycie szkód osobom trzecim - nie samemu ubezpieczonemu.

Co oznacza pojęcie „ruch pojazdu”?
Poza jadącym pojazdem w pojęcie „ruch pojazdu” zgodnie z ustawą wlicza się również takie sytuacje, jak:
• Wsiadanie bądź wysiadanie z wnętrza pojazdu mechanicznego,
• Rozładowywanie bądź załadowywanie pojazdu mechanicznego w sposób bezpośredni,
• Zatrzymywanie konkretnego pojazdu lub postój.
Terminy wejścia w życie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych
W momencie, w którym właściciel podpisuje umowę dotyczącą ubezpieczenia pojazdu mechanicznego, płaci pierwszą składkę bądź pierwszą ratę (szczegóły na ten temat są ustalone w powyższej umowie) zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do ewentualnego wypłacenia ewentualnym poszkodowanym należytego odszkodowania.
W sytuacji, gdzie w umowie zawarta jest informacja, zgodnie z którą właściciel pojazdu mechanicznego zobowiązał się do płacenia pierwszej składki bądź raty w terminie późniejszym niż data zawarcia umowy zakład zobowiązany jest do odpowiedzialności w terminie wcześniejszym (podpisanie umowy przez obie strony).
Inaczej jest tylko w sytuacjach, gdy:
• Umowa dotycząca ubezpieczenia jest podpisana na okres krótszy niż dwanaście miesięcy, jednak odpowiedzialność musi być rozpoczęta najpóźniej w chwili, w której pojazd mechaniczny zostanie wprawiony w ruch,
• Umowa dotycząca ubezpieczenia została podpisana przez zarejestrowaniem pojazdu w Rzeczypospolitej Polskiej.

Sumy gwarancyjne w ubezpieczeniu OC posiadacza pojazdu
Suma gwarancyjna to kwota, która stanowi granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela. Inaczej mówiąc - jest to maksymalna kwota odszkodowania, którą zobligowany jest pokryć ubezpieczyciel. W przypadku obowiązkowego OC samochodu, od dnia 11 czerwca 2012 roku kwoty te wynoszą:
• 5.000.000 EURO za szkody osobowe,
• 1.000.000 EURO za szkody w mieniu.

Jeśli szkoda powstanie w innym kraju niż Polska, sumę gwarancyjną stanowić będzie ta, która obowiązuje w danym państwie (jednak nie mniej, niż kwoty określone na terenie Polski).

Czy składki za ubezpieczenie OC mogą zostać zwrócone?
Właściciel pojazdu mechanicznego bądź osoba ubezpieczająca może liczyć na zwrot składki za ubezpieczenie (jeżeli rzecz jasna nie było żadnych sytuacji w których ubezpieczeni dostali odszkodowania), jeżeli:
• Pojazd został wyrejestrowany z rejestru pojazdów mechanicznych w Rzeczypospolitej Polsce,
• Właściciel ma dokumentację świadczącą o trwałym utracie posiadania rzeczonego pojazdu mechanicznego,
• Umowa dotycząca ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawarta między zakładem ubezpieczeń a właścicielem pojazdu mechanicznego została rozwiązana.
Jeżeli dana osoba może liczyć na zwrot składki, pieniądze dostanie w okresie czternastu dni od złożenia odpowiedniej dokumentacji oraz wniosku w tej sprawie.
Kontrola umowy dotyczącej obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej
Poniższe osoby są upoważnione do pełnienia kontroli w związku z obowiązkiem ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej pojazdów mechanicznych:
• Przedstawiciele policji,
• Przedstawiciele organów celnych,
• Przedstawiciele straży granicznej,
• Przedstawiciele organów które zajmują się rejestrowaniem wszelkich pojazdów mechanicznych oraz
• Przedstawiciele inspekcji transportu drogowego.

Jeżeli osoba prowadząca pojazd mechaniczny bądź będąca jego właścicielem w sytuacji spowodowania wypadku drogowego (co oznacza szkodę wyrządzoną drugiej osobie, pieszej bądź prowadzącej inny pojazd mechaniczny oraz wyrządzenie szkód w mieniu/majątku osoby trzeciej) odmówi pokazania stosownych dokumentów dotyczących zarówno obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, jak i rejestracji pojazdu mechanicznego bądź dokumentu świadczącego o posiadaniu prawa jazdy – osoba ta będzie musiała uiścić odpowiednią opłatę karną w wysokości określonej w innych aktach prawnych.

Ponadto prawo do sprawowania kontroli posiadania ważnego ubezpieczenia OC pojazdów mechanicznych mają również:
• Przedstawiciele ubezpieczeniowego funduszu gwarancyjnego,
• Przedstawiciele innych organów, których podstawowym obowiązkiem jest aktywna kontrola ruchu drogowego oraz
• Przedstawiciele inspekcji ochrony środowiska.

Kary za brak ubezpieczenia OC
W przypadku braku ważnej polisy komunikacyjnego ubezpieczenia OC, stosowne organy zobligowane są do ukarania właściciela pojazdu poruszającego się bez ważnego ubezpieczenia. W 2013 roku kary te kalkulowane są w oparciu o minimalne wynagrodzenie:
• samochody osobowe: 2-krotność minimalnego miesięcznego wynagrodzenia (~3000),
• samochody ciężarowe lub autobusy: 3-krotność minimalnego wynagrodzenia (~4500),
• motocykle: jedna trzecia minimalnego wynagrodzenia (~500).
Dodatkową zmienną decydującą o wysokości kary jest czas przez jaki nie było opłacone ubezpieczenie OC:
• do 3 dni: 20% podstawy,
• do 14 dni: 50% podstawy,
• powyżej 14dni: 100% podstawy.

Gdzie kupić obowiązkowe OC dla samochodu? Które wybrać?
W Polsce wciąż najpopularniejszym sposobem zakupu obowiązkowego OC pojazdu jest... wizyta u agenta ubezpieczeniowego. Warto jednak zastanowić się czy nie lepiej skorzystać z dobrodziejstw, które oferuje nam Internet. Dostępnych mamy wiele stron, które oferują ubezpieczenia OC: wszyscy ubezpieczyciele (zwłaszcza Ci direct) oferują możliwość obliczenia składki (oraz zakup) polisy online.

Jak odnaleźć się w tej ofercie? Przede wszystkim:
• warto porównać ubezpieczenia,
• przejrzeć jak wyglądają ceny i gdzie można kupić OC najtaniej,
• poszukując czegoś więcej niż OC (np. AC, Assistance, NNW) sprawdzić oferty Towarzystw w tym zakresie.

Oczywiście zawsze należy kierować się zdrowym rozsądkiem:przy zakupie samego OC znaczenie ma tylko cena. Nie zapominajmy o tym wykupując obowiązkową polisę...

 

 

 

 

 

 

Online bookmaker Romenia bet365